Home Spotkania autorskie TA LITERACKA NIEDZIELA

Cytaty

Nie przyszła góra do Mahometa, Mahomet przyszedł do góry.
TA LITERACKA NIEDZIELA Drukuj Email
Wpisał Maria Tyws   
Wtorek, 16. Czerwiec 2015 07:16

  IMG 1592 1

DSCN3947 1

 

To była niedziela, którą strzelinianie spędzili w dobrym towarzystwie szeroko pojętej literatury i jej zacnych przedstawicieli. Połączyliśmy siły z kolegami z Ośrodka Kultury, aby tego dnia kreatywne słowo było w roli głównej – zgodnie z formułą projektu, streszczoną w tytule „Rozmaitości Literackie", słowa były przytaczane, cytowane, wypowiadane, wydrukowane w książkach, wyskandowane w radosnej zabawie, wreszcie wyśpiewane. Od dziecięcej wyliczanki po piosenkę literacką.
W każdym przypadku śpiewająco!

Zaczęliśmy już przed południem plenerową imprezą dla dzieci. W malowniczej scenerii Parku Jordanowskiego dzieci spotkały się ze swoją ulubioną pisarką – Małgorzatą Żółtaszek. Pani Małgosia, jak nikt inny, wie co dzieci lubią najbardziej i potrafi im to dać w literackiej formie. Poprowadziła szereg autorskich gier i zabaw wokół słowa, rozciągając akcję w dużej przestrzeni, co zaangażowało dzieci nie tylko umysłowo, ale i ruchowo.

IMG 1596


IMG 1580

Rozbawione dzieciaki kontynuowały harce i swawole, już po przyjęciu barw wojennych. To Pani Kasia ozdobiła twarze zawodników, zaś Panie - Lidka i Dorota miały dla nich literackie zagadki.

IMG 1632


Zabawy z chustą zawsze wywołują duże emocje.

IMG 1652


Wczesnym popołudniem (to istotne – kobiety już ugotowały obiad) odbyło się spotkanie z Olgą Rudnicką - przedstawicielką tzw. literatury kobiecej, choć akurat ten przypadek daleki jest od stereotypowego pojmowania zjawiska. No chyba, że zastosuje się kryterium płci, to autorka niewątpliwie kobietą jest ... i to jeszcze jak! (zważywszy na bezdyskusyjny urok i urodę). Wszakże, czy autorka kryminałów da się zamknąć w getcie prozy kobiecej? Co do kryminału, to też jest wyłom w konwencji, bo ów kryminał często bywa podlany żartobliwym sosem (autorka twierdzi, że to niechcący, po prostu samoczynna emanacja jej niezbywalnego poczucia humoru). Dlatego w tych powieściach jest i straszno, i śmieszno, a do tego romansowo. Pani Olga wyraźnie nie mieści się w granicach gatunkowych. Jeszcze pod jednym względem zaskakuje – ma zaledwie 26 lat a dorobek literacki odwrotnie proporcjonalny do młodego wieku. Na jej koncie 9 (sic!) opublikowanych powieści, a ich poczytność mocno osadza autorkę na rynku wydawniczym. Stąd pytanie do autorki czy zamierza konkurować z Kraszewskim?

DSCN3942


Zwolenników ma nie tylko beletrystyka, ale także słowo dziennikarskie, zwłaszcza jeśli chodzi o takiego środowiskowego tuza, jak Grzegorz Miecugow. Zgromadzeni fani kultowego programu „Szkło kontaktowe" (inaczej „wykształciuchy"), widząc naszego gościa już chcieli regulować zegarki na godz. 22. Przede wszystkim jednak chcieli skorzystać z unikalnej sytuacji. Wszyscy wiedzą jak trudno dodzwonić się do programu, a tu co prawda szkła nie było (nawet mineralna w plastiku), ale kontakt dostępny jak nigdy. Pan Grzegorz, mimo statusu człowieka mediów i znanej postaci życia publicznego, okazał się wspaniałym rozmówcą. Trafne komentarze potrafił ubarwić anegdotą, wszystko okrasić specyficznym, znanym telewidzom poczuciem humoru. Poruszono problem standardów współczesnego dziennikarstwa ale także kwestię garderobianą – zapytano o sławetne szpanerskie buty i kolorowe okulary (przy okazji dowiedzieliśmy się dlaczego nie nosi szkieł kontaktowych). Słuchacze byli ciekawi jak prowadzący program na żywo radzi sobie z emocjami, ale też dlaczego rodowity krakus związał się z Warszawą. Niektórych zaintrygował w biogramie gościa wątek filmowo-teatralny (sic!), innych zainteresowały związki z literaturą. Autor ma w swoim dorobku nawet jedną powieść „Przypadek" (czy to przypadek?). To było naprawdę wartościowe spotkanie z jednym z dwóch najbardziej kontaktowych „szklarzy", którzy w dodatku nie wciskają kitu.

DSCN3944


DSCN3949

Naszą wisienką na torcie była znana i lubiana aktorka – Katarzyna Żak. Na spotkanie z nią przyszli nie tylko miłośnicy serialu „Ranczo", ale to przede wszystkim oni ulegli zdziwieniu kiedy ich uwielbiana Solejukowa - bez wiejskiej charakteryzacji, w oderwaniu od sfory dzieciaków, męża-pijanicy, no i pierogów – objawiła się w całej krasie swojego prywatnego wizerunku. Pani Kasia, pełna ciepła i serdecznej bezpośredniości, odpowiadała na pytania widzów, czasem może zbyt ciekawskie, wyciągające tajemnice planu zdjęciowego czy relacji w aktorskim małżeństwie. Przede wszystkim jednak zauroczyła publiczność swoim śpiewem. Wykonywała piosenki literackie, czyli takie, w których tekst ma znaczenie (zresztą pisali je wybitni autorzy).
Warunki wokalne w połączeniu z aktorską interpretacją zdecydowały, że ten krótki recital był scenicznym popisem Pani Katarzyny Żak (Solejukowa nie tylko studiuje filozofię, zna języki, ale jeszcze śpiewa?).

żak


Nic dziwnego, że potem wszyscy chcieli mieć zdjęcie z Pani Kasią (taka utalentowana, a do tego taka sympatyczna!).

DSCN3963


Ostatnia zmiana Wtorek, 16. Czerwiec 2015 07:32